W mojej głowie

Wszystko rozgrywa się w mojej głowie.

Na co dzień nie ma akcji, widzimy się rzadko.

Bliskości nie ma między nami wcale, poza tymi dwoma wieczorami.

Ty wyjeżdża, a ja nawet nie wiem czy chce Cię zatrzymać.

Czy jak ostatnio widzieliśmy się na kawie czy czułeś to co ja?

To ja powiedziałam, że nie ma o czym mówić, gdy chciałeś spróbować.

A teraz snuje scenariusze, wszystko w mojej głowie.

Za każdym razem gdy myślę, że już mi przeszło, ty wracasz w moje myśli boleśnie.

I znowu czekam aż napiszesz. Jak ci poszło. Czy przeszło ci przeziębienie.

I pewnie nigdy ci tego nie powiem, bo może wcale się nie zakochałam. To wszystko tylko w mojej głowie.

Opublikowano przygód kilka | 1 komentarz

happy ever after

W komediach romantycznych wszystko jest proste. Ludzie zakochują się, mają perypetie ana końcu są razem. Jeśli dziewczyna ma chłopaka/męża/narzeczonego to zawsze jest beznadziejny ma straszne wady, jest dupkiem. Niestety w życiu nie ma takich łatwych wyborów.

Co jeśli twój chłopak jest idealny? Przystojny, dobrze zbudowany, troskliwy, kochający. Czasami jestem zdziwiona jak dobrze mnie zna, a ja mimo wszystko cały czas myślę o innym.

W głowie ciągle rozgrywam scenariusze co powinnam zrobić. Podjęłam decyzję już ze 20 razy, tylko cały czas inną. Boję się zaryzykować, boję się zostawić moje obecne życie, nie chcę znowu kogoś tak strasznie zawieźć. Popsuć komuś życie.

Wczoraj znowu widziałam Pana Perfekcyjnego, ale tylko w pracy. Dzisiaj znowu nie wiem co ze sobą zrobić.

Chyba się zakochałam.

Siet.

Opublikowano przygód kilka | 5 komentarzy

Sam nie wiem czego chce

Pan Perfekcyjny nieustająco chodzi mi po głowie. Boję się, że mogę być zakochana i nie wiem co z tym zrobić.
Od czasu przygody w parku widzieliśmy się 3 razy. Raz u niego w pracy, było zadziwiająco normalnie. Za drugim razem wyskoczyliśmy do kina na kiepski film, ale żeby nie było tylko grzeczne kino, nic więcej.
Uznałam, że ochłonęliśmy i możemy wrócić do normalnego trybu znajomości. Umówiliśmy się więc na piwo. Przy okazji wyjścia weszliśmy do mieszkania jego brata nakarmić koty i tak jakoś wyszło, że kupiliśmy wino, żeby zrobić grzańca, bo wieczór był wyjątkowo chłodny. Przecież napijemy się grzańca i możemy iść dalej na miasto. Ale pogoda taka brzydka, a w lodówce otwarte prosecco, w telewizji Star Treck. Tak sobie siedzieliśmy i rozmawialiśmy spoglądając na telewizor, a Pan Perfekcyjny zbliżał się coraz bardziej.
Mówiłam o tym jak to Chris Pine mi się podoba, bo ma takie ładne niebieskie oczy. Pan Perfekcyjny zapytał jaki kolor oczu ma on w takim razie?
- Niebieskawe- odpowiedziałam.
- Nie, zielone.
- Niemożliwe – włączyłam wszystkie możliwe światła, żeby to sprawdzić i faktycznie oczy ma zielone. On wykorzystał moment i chciał mnie pocałować, powstrzymałam go, udało mu się tylko lekko musnąć moje wargi. Zaczęłam tyradę na temat tego, że nie możemy tak robić, bo jestem w związku. Nawet nie wiem jak to się stało, że zaraz po tym leżałam na kanapie a on mnie całował.
Zapytałam w takim razie jak on sobie wyobraża naszą znajomość? Absolutnie nie znał na to odpowiedzi. Przytoczyłam historię o tym jak bycie tą drugą skończyło się dla mnie. Czy on chce być tym drugim i wszystkim co się z tym wiąże? Że to on czeka na mój telefon, spotykamy się tylko wtedy jak nie ma Pana Perfekcyjnego. Uznał, że mu to nie przeszkadza. Trochę się zdenerwowałam, że to co do niego mówię chyba nie trafia do głowy tylko co najwyżej do jąder. Powiedziałam, że idę do domu, zaczął mnie prosić żebym została. Wstałam i przeszłam do kuchni, wzięłam szklankę nalałam wody, a on objął mnie od tyłu. Jak się odwróciłam, szybko wziął mnie na ręce, posadził na blacie i wpił się w moje usta przytrzymując moją szyję żebym nie uciekła. Naprawdę ciężko było się powstrzymać i nie dać się dalej całować, ale tym razem stanowczo stwierdziłam, że jadę do domu, a on jak chce mnie odprowadzić, to ma zakładać koszulę, którą zdążył w międzyczasie zdjąć.

- Kasia proszę zostań, nie będę się dobierać.

- Proszę cię, ja ma już 27 lat, myślisz, że tego wcześniej nie słyszałam? Tak baaaardzo bym się chciał obok ciebie obudzić. Nic z tego. Odprowadzasz mnie czy nie? – Powiedziałam stojąc w płaszczu gotowa do wyjścia.

Jakieś 5 sekund później całowałam się z Panem Perfekcyjnym przyparta do drzwi. Wyswobodziłam się, a on w końcu odprowadził mnie na przystanek.

Następnego dnia dostałam sms’a:

„Przepraszam Cię, to było głupie, ty masz chłopaka, a ja sam nie wiem czego chce. To już więcej się nie powtórzy.”

To jednak wracamy do koleżankowania się.

Opublikowano przygód kilka | Skomentuj

Tą jedną noc

Wyszłam z Panem Perfekcyjnym nad Wartę na piwo, bo czemu nie. Wszyscy inni zajęci, a ja przecież nie będę siedziała w piątek sama wieczorem w domu.

Kupiliśmy po 2 piwa i usiedliśmy na trawce. Pan Perfekcyjny wyznał, że zerwał miesiąc temu z dziewczyną. Przez pierwsze 2 tygodnie czuł się z tym źle, ale teraz już czuje się lepiej. Pogadaliśmy o jego byłej i generalnie o życiu. W końcu zaczęło się robić chłodno, więc ruszyliśmy w stronę rynku. Po drodze natknęliśmy się na letnie kino plenerowe. Leciał stary film z Marilyn Monroe. Usiedliśmy tam na, a on po chwili mnie objął. Nie byłam do końca pewna co mam  tym zrobić ale zachowałam trochę dystansu. Pokazałam mu mały wóz na niebie, po czym stwierdziłam, że idziemy dalej wyswobadzając się z uścisku.

Poszliśmy do baru. Wypiliśmy szota, drugiego i trzeciego. Potem klub. Tańczyliśmy, a ja się śmiałam, że jego ramiona nie czują rytmu. Chciałam pokazać mu ten rytm. Zbliżyliśmy się, nie mogłam się już skupić i zaczęliśmy się całować. Spanikowałam. Uciekłam na korytarz. Pan Perfekcyjny pobiegł za mną, usiadł obok mnie i znowu mnie pocałował. Stwierdziłam, że wychodzimy i jedziemy do domu, oczywiście każde swojego. Jak już przekroczyliśmy próg klubu dałam się namówić na spacer i trafiliśmy do tego samego parku, w którym się po raz pierwszy spotkaliśmy poza pracą, oczywiście wtedy zupełnie koleżeńsko. Usiadłam na śmiesznej drabince dla dzieci. On podszedł i przyciągnął moją twarz do jego twarzy. Nie było najwygodniej, więc usiedliśmy na trawie. Tak bardzo we mnie wszystko się kotłowało, z jednej strony bardzo chciałam żeby mnie całował, chciałam jego bliskości, z drugiej czułam wielkie wyrzuty sumienia. Powiedziałam mu, że nie możemy tego robić, w końcu jest Pan Idealny, przecież go zna, spotykamy się w wspólnym gronie. On odpowiedział, że cieszy się,  że ma chociaż tą jedną noc.

Patrzyliśmy na siebie leżąc na wilgotnej trawie, on był taki zadowolony, spoglądał takimi rozanielonymi oczami, a ja sama topniałam. Ostatkiem silnej woli stwierdziłam, że jedziemy do domu, każdy do swojego. Co chwilę w drodze na przystanek przyciągał mnie do siebie i wpijał się w moje usta. Na przystanku mnie mocno objął i spojrzał w odbicie wystawy – Patrz jak ładnie razem wyglądamy.

W tramwaju zapytał – Co z tym zrobimy?

- Nic, zapomnimy.

Chciał coś powiedzieć, ale się powstrzymał. Na koniec poprosił o jeszcze jeden pocałunek.

Teraz znowu zachowujemy się jakby nic się nie wydarzyło, po koleżeńsku i sama nie jestem pewna czy dla niego to coś znaczyło, bo dla mnie jednak tak i nie jest łatwo mi zapomnieć.

Opublikowano przygód kilka | Otagowano , , , , | Skomentuj